Damian Szymczak: U siebie jesteśmy mocni

damian szyDamian Szymczak w ostatnich tygodniach jest motorem napędowym SKK. Zapraszamy na wywiad z 21-letnim zawodnikiem.

Jaka jest recepta na świetną formę Damiana Szymczaka?

Damian Szymczak: Recepty nie ma. Po prostu staram się wykorzystywać błędy przeciwnika. Robię swoje i teraz właśnie przyszedł ten moment, w którym forma poszła trochę w górę i oby się utrzymała do końca sezonu.

W trzech ostatnich meczach zdobyłeś łącznie 60 punktów. Chyba trudno będzie utrzymać taką serię w kolejnych spotkaniach?

– Czy trudno? Hmm… Składa się na to wiele czynników. Wszystko zależy od przeciwnika, kolegów z drużyny i odrobiny szczęścia. Ale nie to jest najważniejsze, ważne, abyśmy wygrywali jako zespół i zdobywali bezcenne dla nas punkty w tabeli.

W niedzielę rozgromiliście Pogoń Prudnik (83:60), odnosząc 10. zwycięstwo przed własną publicznością. Można powiedzieć, że zbudowaliście w Siedlcach mocną twierdzę?

– U siebie na sali gramy całkowicie inny basket niż na wyjazdach, o czym świadczy nasz bilans u siebie. W Siedlcach każdy zespół ma problem, ale czekają nas jeszcze dwa bardzo ważne mecze przed własną publicznością, które mogą decydować o końcowym miejscu w tabeli.

Do tych meczów wrócimy pod koniec rozmowy. W czym tkwi klucz do zwycięstw SKK? Słyszałem opinię, że jak siedzi wam „trójka”, to możecie wygrać z każdym.

– Nie tylko rzuty za trzy punkty są naszą bronią i nie tylko dzięki temu wygrywamy. Prawdą jest to, że jest to nasza silna broń, ale to nie wszystko. Razem tworzymy kolektyw i jeśli tylko realizujemy wcześniej założone cele przedmeczowe, to potrafimy wygrywać.

Celem SKK jest zajęcie miejsca 9-10, które daje bezpieczne utrzymanie. Jesteście w stanie tego dokonać?

– Zdecydowanie tak. Zrobimy wszystko, aby zapewnić sobie utrzymanie bez gry w play-outach.

Przed wami dwa kluczowe mecze: z UTH Rosą Radom oraz Zniczem Pruszków, które mogą wam zapewnić ligowy byt. Można powiedzieć, że będą to dla SKK mecze sezonu?

– Będą to z pewnością mecze o bezpieczne miejsce na koniec sezonu. Znicz Pruszków jest bardzo blisko nas w tabeli, a Rosa jest nieobliczalna, więc te mecze będą dla nas bardzo ważne, a być może kluczowe.

W sobotę zagracie w Radomiu, w którym poległa ostatnio sama Legia Warszawa. Co będzie kluczem, aby w derbach Mazowsza pokusić się o dwa punkty?

– Kluczem będzie zatrzymanie liderów Rosy i po prostu granie swojego basketu. Ostatnio nasza forma jest w miarę dobra, więc jedziemy do Radomia po dwa punkty. Szykujemy się na to, że Rosa wystąpi w najsilniejszym składzie, więc zaliczka z pierwszego meczu może nie mieć tutaj żadnego znaczenia.

Spoglądasz trochę w stronę Poznania? Biofarm Basket jest na najlepszej drodze, aby zagrać w play-off.

– Pewnie, że śledzę tabelę i były zespół na bieżąco. Pozycja Biofarmu to dobra robota wykonana w klubie i jedna z najlepszych obron w lidze. Życzę chłopakom jak najlepiej.

Rozmawiał Jakub Artych

foto: Sebastian Maślanka