Rafał Stefanik: Najważniejsza jest drużyna

stefanWywiad z Rafałem Stefanikiem po meczu z Legią Warszawa (62:80).

Legia Warszawa w środę pokazała swoją wyższość. Boli was ta porażka czy zdajecie sobie sprawę, że rywal był zbyt silny?

Na początku chciałbym podziękować kibicom za świetny doping od pierwszej do ostatniej minuty. Wiedzieliśmy kto do nas przyjeżdża i jakiej klasy jest to przeciwnik, ale nie zamierzaliśmy się położyć na parkiecie. Chcieliśmy pokusić się o zwycięstwo, zdając sobie sprawę, że gramy w twierdzy Siedlce. Nie udało się – trudno, świat się nie kończy na porażce z Legią. Po tym meczu wyciągniemy odpowiednie wnioski i w następnych meczach będziemy mądrzejsi i bardziej doświadczeni.

Początek meczu w wykonaniu SKK wyglądał bardzo dobrze. Czym zaskoczyliście rywali?

Czy ja wiem czy czymś ich zaskoczyliśmy? Po prostu graliśmy swoją koszykówkę, twardo w obronie i w ataku dzieliliśmy się piłką, przez co mieliśmy kilka otwartych pozycji do rzutu i to wykorzystywaliśmy.

Z biegiem czasu zarysowała się przewaga gości z Warszawy. Co mogło przeważyć o ich zwycięstwie?

Na pewno w drugiej połowie Legia wykazała się większym doświadczeniem i spokojem w grze. Nam w niektórych momentach brakowało dobrej rotacji w obronie, dokładniejszej komunikacji. Goście trafili też kilka trudnych rzutów przez ręce czy równo z syreną 24-sekund i to też nam mogło troszkę podciąć skrzydła.

SKK w drugiej połowie zagrał dużo gorzej w ofensywie. Z czego to wynikało?

Poniekąd wynikało to z agresywnej obrony gości, przez co mieliśmy problemy z grą zespołową i niektóre akcje musiały spocząć na barkach jednego zawodnika. Ale jak już mówiłem, nie ma co się załamywać. Obejrzymy wideo z meczu i wyciągniemy odpowiednie wnioski. Mamy nowy bagaż doświadczeń i każdy z nas wyniósł coś z tego meczu.

Przed wami kilka dni odpoczynku, a potem ciężki mecz w Inowrocławiu. Zdążycie odpowiednio zregenerować się na ten pojedynek?

Noteć ma tyle samo dni odpoczynku co my więc myślę, że to nie będzie miało większego znaczenia. Na pewno zdążymy się odpowiednio przygotować i zregenerować na ten mecz. Zdajemy sobie sprawę, że w niedzielę zagramy na gorącym terenie w Inowrocławiu, ale jedziemy tam po dwa punkty i innego scenariusza sobie nie wyobrażamy.

Jest pan nowym zawodnikiem w drużynie z Siedlec. Jak wrażenia po kilkunastu tygodniach?

Tak jak mówiłem w pierwszym wywiadzie, bardzo mi się podoba w Siedlcach. Atmosfera w drużynie jest świetna. Mamy dostęp do wszystkiego, począwszy od hali sportowej po siłownie i odnowę biologiczną. Nie pozostaje nam nic innego jak ciężko trenować i wygrywać mecze, aby osiągnąć nasz cel jakim jest pierwsza ósemka po rundzie zasadniczej.

Mam wrażenie, że brakuje panu jednego dobrego meczu na przełamanie. Coś w tym jest?

Coś w tym jest…Wiadomo, każdy po meczu najpierw sprawdza, kto ile miał punktów i tak dalej. Aczkolwiek nie jestem typem zawodnika, który patrzy na statystyki i gra pod siebie. Największą frajdę sprawia mi to kiedy nie przegram pojedynku 1 na 1, pomogę w obronie, zrobię dobrą zbiórkę, przechwyt czy postawię taką zasłonę, po której kolega zdobędzie punkty albo znajdzie się ktoś inny na czystej pozycji. Robię wszystko, aby pomóc drużynie odnieść zwycięstwo, co z tego, że np. będę miał double-double, a drużyna przegra? Ale wiadomo.. kiedy trzeba zdobyć punkty, to staram się je zdobyć. Mam nadzieję, że przełamanie nastąpi już w meczu z Notecią, ale najważniejsze jest to abyśmy w niedzielę wrócili do Siedlec z tarczą.

Przez wiele lat był pan związany z Trójmiastem. Czy Rafał Stefanik śledzi uważnie występy Trefla Sopot oraz Asseco Gdynia?

Oczywiście, że śledzę mecze zarówno Asseco Gdynia jak i Trefla Sopot. Mam tam wielu kolegów i bardzo im kibicuję. Martwi mnie troszkę słaby start zespołu z Gdyni, ale wierzę, że trener Frasunkiewicz, w najbliższym czasie wyciągnie drużynę na plus. Trefl Sopot pomimo słabego bilansu w meczach sparingowych, pokazuje, że trzeba się z nimi liczyć, pomimo tego, że mają ciężki terminarz na samym początku. Kibicuję Asseco i Treflowi i życzę im jak najlepiej.

 

foto: Maciej Sztajnert