Trzecie zwycięstwo z rzędu!

SKK slaskPodopieczni Wiesława Głuszczaka sprawili miłą niespodziankę swoim kibicom, wygrywając w Prudniku z miejscową Pogonią.

SKK Siedlce w siódmej kolejce mierzył się w Prudniku z drużyną, która zajmowała czwartą pozycję w tabeli. Pogoń do tej pory uległa jedynie Sokołowi Łańcut i Zniczowi Basket Pruszków, które plasowały się wyżej niż zespół z Górnego Śląska. Atut własnego parkietu przemawiał za gospodarzami, ale lepiej rozumiejący się (i co najważniejsze zwycięski) mechanizm SKK, nie pozostawiał bez szans naszej drużyny.

Po początkowej wymianie „ciosów” (4:5), do głosu coraz mocniej zaczęli dochodzić koszykarze SKK. Po sześciu minutach rywalizacji, nasi gracze prowadzili w Prudniku 10:4. Szybka odpowiedź gospodarzy, w postaci dwóch celnych „trójek”, doprowadziła do wyrównania stanu meczu. Nasz zespół próbował ponownie uzyskać przewagę. Mimo słabej skuteczności prudniczan w rzutach z dystansu (niecałe 30%), ale wobec dobrej dyspozycji na linii rzutów wolnych (przekroczona liczba fauli po stronie SKK), nie udawało mu się to. Pierwszą kwartę miejscowi wygrali nieznacznie (16:15).

W kolejnej części meczu SKK szybko odzyskał prowadzenie. Zawodnicy z mazowieckiego klubu próbowali rzutami za 3 punkty postraszyć rywala, ale ten był czujny i nie pozwalał na to. Przez ponad dwie minuty, kibice zgromadzeni w hali OSiR znanej jako „Obuwnik”, z pewnością czuli się zdegustowani tym co widzieli. Ani jedna, ani druga drużyna nie potrafiła przełamać impasu strzeleckiego. Dopiero po rzucie aktywnego w tej kwarcie Aarona Weresa (na 28:23), coś się zaczęło dziać. Niestety to trafienie bardziej przebudziło Pogoń, która odrobiła straty. Końcowe minuty tej odsłony ponownie były dosyć chimeryczne. Dzięki dobrze egzekwowanym rzutom wolnym przez Filipa Struskiego SKK schodził na przerwę prowadząc 31:27.

Podopieczni Wiesława Głuszczaka po regulaminowym odpoczynku, przystąpili pełni werwy do dalszej części meczu. Po udanym rzucie za 3 pkt Weresa, SKK osiągnął najwyższą przewagę w spotkaniu – 9 punktów (36:27). Jednak nasi koszykarze zamiast uspokoić grę, chcieli dokonać szybkiej egzekucji. Niecelne rzuty zza linii 6,75 m „odbiły się czkawką”. Tomasz Madziar i Kacper Stalicki nie mylili się pod koszem i po raz kolejny w meczu doprowadzili do sytuacji, w której oba zespoły miały po tyle samo punktów (tym razem po 38). Odpowiedź w wykonaniu duetu: Rafał SobiłoMarcin Kowalewski była skuteczna. Chociaż miejscowi zmniejszali dystans do 3 oczek, lecz przed ostatnią kwartą dzięki wyżej wymienionym zawodnikom, SKK osiągnął przewagę (50:44).

W 31 minucie nie było po niej ani śladu. Dwa idealne rzuty za 3 punkty pogonistów, ostudziły zapały naszego zespołu. Na domiar złego „przebudził się” doświadczony Grzegorz Mordzak, który w przeciągu trzech minut, czterokrotnie cieszył się z udanego rzutu. Po raz pierwszy, od otwierającej mecz kwarty, Pogoń wyszła na prowadzenie (60:57). Skutkowało to natychmiastową rozmową trenera Głuszczaka ze swoimi zawodnikami. Do końca konfrontacji pozostawały cztery minuty. Nerwy spętały ręce koszykarzom obu drużyn. Dopiero po 120 sekundach Mordzak znów udowodnił, że mimo prawie 39 lat, nie można go spisywać na straty. Na 53 sekundy przed końcową syreną Kowalewski odzyskał dla swego zespołu prowadzenie. Okazało się, że to właśnie ten zawodnik rozstrzygnie losy meczu. Jego bezbłędnie wykonane rzuty wolne wobec nieskuteczności prudniczan pozwoliły na końcowy sukces SKK, jakim jest wygrana w Prudniku.

Mało kto spodziewał się wygranej SKK w Prudniku. Tymczasem koszykarze siedleckiego klubu pokazują, że o fatalnym początku sezonu już zapomnieli. Liczyliśmy mecze bez zwycięstwa, teraz zaczynamy liczyć mecze, w których SKK schodzi z parkietu w glorii chwały. Wygrana z Pogonią była trzecią z rzędu w tegorocznych rozgrywkach I ligi. Przez większość starcia nasz zespół rozdawał karty. Kilkakrotnie gospodarze doprowadzali do remisu i choć nie obyło się bez nerwowej końcówki, to jednak z podniesionymi czołami wracają do Siedlec podopieczni Wiesława Głuszczaka.

Oczywiście wygrał zespół, ale bez kilku indywidualności ten sukces nie byłby możliwy. Warto wspomnieć o najskuteczniejszym – Rafale Sobiło – 18 pkt (takiej gry od niego kibice oczekują), „kilerze” Marcinie Kowalewskim (17 pkt, 8/8 za 1 punkt), Filipie Struskim, który zaliczył double-double (11 pkt, 14 zbiórek) i chociażby o Aaronie Weresie (11 pkt). Nie umniejszamy też roli innych koszykarzy, którzy dołożyli swoje „cegiełki”.

Za tydzień oko w oko z SKK stanie lider – Miasto Szkła Krosno. Hasło „bij lidera” jest jak najbardziej aktualne. Mecz w hali ARMS w sobotę, 7 listopada o godz. 18.00.

Pogoń Prudnik – SKK Siedlce 63:68 (16:15, 11:16, 17:19, 19:18)

Pogoń: 11. Grzegorz Mordzak 13, 9. Paweł Bogdanowicz 10 (8 zbiórek), 13. Kacper Stalicki 10, 7. Tomasz Madziar 9, 4. Krzysztof Chmielarz 6 ,14. Tomasz Nowakowski 6, 35. Mateusz Kasiński 4, 1. Wojciech Leszczyński 3, 22. Tomasz Bodziński 2, 40. Adam Cichoń.

SKK: 19. Rafał Sobiło 18 (3×3), 14. Marcin Kowalewski 17, 9. Filip Struski 11 (14 zbiórek), 35. Aaron Weres 11 (3×3), 66. Rafał Rajewicz 6 (7 zbiórek), 15. Michał Musijowski 3 (5 asyst), 5. Kamil Sulima 2, 13. Mateusz Bal, 12. Bartłomiej Bojko, 25. Wojciech Osiński.

Pozostałe wyniki 7 kolejki:
Astoria Bydgoszcz – UTH Rosa Radom 63:73
Nysa Kłodzko – GTK Gliwice 59:57
Basket Poznań – Noteć Inowrocław 70:64
Legia Warszawa – Sokół Łańcut 70:61
AZS AWF Mickiewicz Katowice – Spójnia Stargard Szczeciński 65:85
GKS Tychy – Znicz Basket Pruszków 87:70
WKS Śląsk Wrocław – Miasto Szkła Krosno 54:93

 

źródło: sportsiedlce