Horror z happy endem

SKK nowe zdjęcieKoszykarze z Siedlec po dogrywce i niezwykle emocjonującym spotkaniu pokonali Astorię Bydgoszcz.

Porażka SKK w sobotnim meczu z Astorią sprawiałaby, że siedleccy koszykarze musieliby rywalizować w drugiej rundzie fazy play out z poznańską Politechniką. Mobilizacja była więc duża, co od początku spotkania pokazali podopieczni Wiesława Głuszczaka.

W pierwszej kwarcie w siedleckim zespole z dobrej strony pokazali się Łukasz Ratajczak i Kamil Sulima – obaj zdobyli po 8 pkt. Nasza drużyna „zdominowała tablice” (12 zbiórek Karola Dębskiego i 9 Kamila Gawrzydka w całych zawodach). Ponadto przewyższała rywali skutecznością. Astoria próbowała dotrzymywać SKK kroku, lecz to gospodarze, po otwierającej mecz odsłonie, prowadzili 26:19.

Radość z zaliczki w obozie SKK nie trwała zbyt długo. Po skutecznych akcjach Doriana Szyttenholma i dobrze dysponowanego Tomasza Prostaka Astoria w 14 minucie już remisowała (po 30). Nasi gracze starali się ponownie uzyskać przewagę, lecz nie było to takie proste. Waleczni bydgoszczanie wspierani przez przybyłych do Siedlec swoich fanów „pilnowali wyniku”. W tej fazie kwarty prowadzenie zmieniało się kilkakrotnie. Na półmetku rywalizacji na tablicy widniał remis 42:42.

Kolejna część meczu nie przyniosła nagłego zwrotu akcji. Raz jedna, raz druga drużyna miała komfort z racji prowadzenia, ale najwyższa przewaga wynosiła co najwyżej 5 pkt. Po stronie Astorii dwoił się i troił wspomniany wcześniej Prostak, który po tej kwarcie miał na swoim punkcie 24 pkt. Raziły liczne straty popełniane przez obie ekipy (w sumie 23/17), ale wynikały one z rangi spotkania.

Do połowy czwartej kwarty wynik oscylował wokół remisu. Gdy w ciągu dwóch minut Sebastian Laydych dał swoim kolegom siedmiopunktowy handicap (73:66), na twarzach zawodników i kibiców SKK pojawił się niepokój. Całe szczęście, że na parkiecie nie było już Prostaka, który przekroczył limit fauli. Poza tym sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Rafał Sobiło, który zdobywając w tej „ćwiartce” 10 punktów uratował swój zespół, doprowadzając ostatecznie do dogrywki.

Przez ok. 90% trwania dodatkowego – potrzebnego do rozstrzygnięcia losów pojedynku czasu gry, na prowadzeniu byli goście. Dorian Szyttenholm o mało co nie zakończył siedlecko-bydgoskiej rywalizacji w drugim meczu. 82:78 dla „Asty” – taki rezultat utrzymywał się dość długo. Skutkiem takiego stanu rzeczy były: brak precyzji w obu teamach oraz błędy. Na niecałą minutę przed końcową syreną Astoria wygrywała 84:81. Najpierw Kamil Michalski indywidualną akcją, później Kamil Sulima celną „trójką”, a na koniec Rafał Sobiło (zdobywca 25 pkt) skutecznym wyegzekwowaniem rzutów wolnych doprowadzili do euforii kibiców i samych siebie. 88:85 dla SKK!

Wygrana z Astorią spowodowała wyrównanie stanu rywalizacji na 1:1. Potrzebny będzie trzeci mecz (w Bydgoszczy), by wyłonić drużynę, która utrzyma się w lidze, oraz tę, która będzie jeszcze miała okazję powalczyć o ten cel z AZS Politechniką Poznań, która dwukrotnie przegrała z Pogonią Prudnik w I rundzie 0:2 (59:68 i 77:82).

SKK Siedlce – Astoria Bydgoszcz 88:85 po dogrywce (26:19, 16:23, 18:17, 18:19, d. 10:7)

SKK:
Rafał Sobiło 25, Kamil Sulima 15, Łukasz Ratajczak 12, Kamil Michalski 10, Mateusz Bal 9, Kamil Gawrzydek 8, Karol Dębski 5, Aaron Weres 4, Marcin Nędzi 0, Wojciech Osiński 0.

Astoria: Tomasz Prostak 29, Dorian Szyttenholm 18, Mateusz Fatz 12, Sebastian Laydych 11, Adrian Barszczyk 5, Karol Kutta 5, Paweł Lewandowski 3, Tomasz Krzywdziński 2, Paweł Robak 0.

Stan rywalizacji: 1:1