Łukasz Ratajczak: Idziemy w dobrym kierunku

SKK KROSNO 5Koszykarze SKK tydzień temu bliscy byli sprawienia niespodzianki w Pruszkowie. – Pracujemy spokojnie z trenerem Głuszczakiem. Myślę, że to zaprocentuje w play-outach – zaznacza Łukasz Ratajczak.

Zacznę najpierw od pytania o mecz w Pruszkowie. Czego zabrakło SKK, aby zwyciężyć w końcówce? Chłodnej głowy czy raczej szczęścia?

– Myślę, że zabrakło szczęścia. Zawodnicy z Pruszkowa na początku czwartej kwarty oddawali szalone rzuty, które wpadały do kosza. Czasami wręcz ręce opadały. Nie mieliśmy szczęścia i nic na to nie poradzimy.

Wiadomo, że nigdy nie można być zadowolonym z porażki ale zgodzisz się, że widać symptomy lepszej gry SKK?

– Wydaje mi się, że idziemy w dobrym kierunku. Pracujemy spokojnie z trenerem Głuszczakiem. Wiemy czego od nas oczekuje, znamy się jak łyse konie i myślę, że to w końcu zaprocentuje.

Myślicie już o fazie play-out? W pierwszej rundzie SKK prawdopodobnie pozbawiony będzie przewagi parkietu.

– Jak to mówią mądrzy ludzie – w play-outach nie grają umiejętności tylko głowa. Musimy skupić się na sobie, nie możemy się spalić. Kto będzie bardziej odporny na stres to utrzyma się w lidze. Mam nadzieję, że doświadczenie pomoże nam w tych meczach.

W najbliższej kolejce gramy z Zagłębiem Sosnowiec, które walczy o inne cele niż SKK. Czy jesteście w stanie sprawić w niedzielę niespodziankę?

– Mam nadzieję, że sprawimy niespodziankę dla kibiców, którzy przyjdą na mecz. Przede wszystkim zwycięstwo pomoże nam uwierzyć w swoje umiejętności, gdyż wygrać z Zagłębiem na pewno nie jest łatwo.

 

foto: Maciej Sztajnert