Puchar Polski nie dla SKK

W finałowym spotkaniu Pucharu Polski PZKosz drużyna z Siedlec nie sprostała Górnikowi Wałbrzych.

Mimo kiepskiej pierwszej części sezonu 2014/2015 w I lidze, koszykarze SKK Siedlce w tegorocznych rozgrywkach Pucharu Polski PZKosz spisywali się o niebo lepiej. Zdołali w nich dotrzeć do finału. Już sam udział w turnieju czterech najlepszych drużyn (Final Four) był sukcesem dla istniejącego od 1997 roku klubu z Siedlec. Dziś była szansa zapisać się w historii polskiej koszykówki w jeszcze bardziej wymowny sposób. Trzeba była zwyciężyć w finale gospodarza turnieju, Górnika Wałbrzych.

Rafał Niesobski do spółki z Piotrem Niedźwiedzkim już po 4 minutach pierwszej kwarty zapewnili gospodarzom prowadzenie 11:5. W naszym zespole były ogromne problemy ze skutecznością i dokładnością podań. Udało się kilka razy trafić za 3 punkty, ale gospodarze nie byli dłużni. W ślady Niesobskiego i Niedźwiedzkiego poszedł Rafał Glapiński i zrobiło się 12 punktów przewagi (23:11). Siedlczanie odrobili część strat i po premierowej odsłonie Górnik prowadził 28:21.

Początkowy fragment drugiej kwarty przyniósł trafienia z linii rzutów wolnych z obu stron. Z celnością za 2 i 3 punkty było na bakier. Przez cały czas trwania tej części meczu utrzymywał się dystans ok. 10-punktowy na korzyść wałbrzyszan. I taką przewagą zakończyła się pierwsza połowa finałowej konfrontacji (43:33). – Graliśmy dosyć poprawnie, ale były problemy z trafianiem za 3 pkt jak i spod kosza. Stąd też ta lekka przewaga gospodarzy po pierwszej połowie – ocenił trener SKK, Wiesław Głuszczak.

Po przerwie miejscowi zaczęli trafiać seryjnie, co wobec mizernej skuteczności graczy SKK sprawiało, że dystans dzielący oba zespoły coraz bardziej się powiększał (brylował tercet: Niedźwiedzki – Niesobski – Bartłomiej Józefowicz). O tym jakie problemy mieli zawodnicy SKK z trafianiem niech świadczy wynik tej kwarty – 24:8 dla Górnika. – W szatni powiedzieliśmy sobie co należy poprawić, wytknęliśmy swoje błędy. Niestety nic to nie pomogło. Dalej nie trafialiśmy nawet z czystych pozycji, pojawiły się straty, a przeciwnik w końcu „odskoczył” jeszcze bardziej – relacjonował coach SKK.

67:41 prowadzili wałbrzyszanie przed ostatnią fazą spotkania. Jedynie cudowna metamorfoza podopiecznych Wiesława Głuszczaka mogła sprawić, by sytuacja na parkiecie uległa diametralnej zmianie. Tak się nie stało. Gdy przewaga gospodarzy była bezpieczna szkoleniowiec Górnika desygnował do gry zawodników rezerwowych. Wówczas udawało się naszym zawodnikom przebijać przez obronę rywala i zdobywać punkty, ale i tak końcowa wygrana zdobywcy Pucharu Polski PZKosz jest bardzo okazała – 91:62.

Finał: Górnik Wałbrzych – SKK Siedlce 91:62 (28:21, 15:12, 24:8, 24:21)

Górnik: 10. Rafał Niesobski 28 (3×3), 14. Piotr Niedźwiedzki 20 (12 zbiórek), 7. Rafał Glapiński 13 (6 asyst), 9. Bartłomiej Józefowicz 11 (3×3), 18. Marcin Rzeszowski 5, 6. Artur Suchodolski 5, 4. Maciej Krzymiński 3, 5. Michał Borzemski 2, 8. Paweł Maryniak 2, 11. Mateusz Myślak 2, 19. Adam Adranowicz, 13. Daniel Iwański

SKK: 6. Karol Dębski 10, 15. Kamil Michalski 10, 7. Łukasz Ratajczak 10, 25. Wojciech Osiński 9 (3×3), 19. Rafał Sobiło 8, 66. Daniel Wall 7 (7 zbiórek), 35. Aaron Weres 4,13. Mateusz Bal 2, 21. Marcin Nędzi 2

Mecz o 3 miejsce
UTH Rosa Radom – Polonia 1912 Leszno  60:47 (14:14, 13:9, 25:10, 8:14)

Kolejność końcowa Final Four:
1. Górnik Wałbrzych
2. SKK Siedlce
3. UTH Rosa Radom
4. Polonia 1912 Leszno

źródło: sportsiedlce.pl