Wiesław Głuszczak: Nie mieliśmy argumentów

porażka SKKSKK Siedlce w niedzielny wieczór nie sprostał UTH Rosie Radom. Po meczu zapytaliśmy trenera SKK o przyczyny derbowej porażki.

Trenerze co zawiodło w niedzielnym spotkaniu? Po raz kolejny na własnym parkiecie straciliśmy około 90 punktów.

– Nie rozumiem dlaczego tak się stało. W Bydgoszczy na trudnym terenie potrafiliśmy grać spokojnie i przede wszystkim odnieść zwycięstwo. W tygodniu jednak coś się załamało. W pierwszej kwarcie daliśmy pokaz nieskuteczności oraz niemocy w obronie. Pozwoliło to rywalom rozwinąć skrzydła. Goście uwierzyli, że mogą nas ugryźć i później konsekwentnie to czynili. Trzeba też przyznać, iż rywale znakomicie rzucali.

Jak zaczęliśmy mocniej grać pod koszem, to rywale zagrażali nam na obwodzie. Gdy zaczęliśmy wyżej podchodzić do Rosy, to wówczas rywale zdobywali punkty spod obręczy. Nie mieliśmy argumentów, aby się im przeciwstawić.

Relacja z meczu SKK Siedlce – UTH Rosa Radom

Można powiedzieć, iż derby Mazowsza były tylko wypadkiem przy pracy, gdyż przy tak dysponowanej Rosie Radom wiele drużyn w I lidze miałoby spory problem.

– Jest to zespół, który mocno biega, walczy i sporo rzuca. Jak się im pozwoli wejść w rytm to zaczynają się napędzać i niesamowicie trafiać. Są mecze, gdyż mają słabszą skuteczność i wtedy mają wielkie problemy. W tym meczu było jednak odwrotnie, a na dodatek nasza gra pozostawiała wiele do życzenia.

Niedzielna porażka chyba boli tym bardziej, iż w następnej kolejce zagramy z niepokonanym w lidze zespołem z Krosna. Będzie to na pewno jeszcze trudniejsze spotkanie niż te z Rosą.

– Dokładnie. Sądziłem, że dwa zwycięstwa z rzędu pozwolą nam zagrać na własnym parkiecie w końcu dobry mecz. Trudno niestety niektóre rzeczy wytłumaczyć. Na pewno będziemy musieli w Krośnie dać z siebie 100 procent, aby myśleć o dobrym wyniku.