Karol Dębski: Wszyscy mamy trochę spokoju

KarolDrużyna z Siedlec odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Czujecie ogromną ulgę?

– Zdecydowanie. Tak jak już wcześniej mówiłem, to zwycięstwo było nam potrzebne jak powietrze. Teraz wszyscy: zawodnicy, trener, zarząd jak i kibice mają trochę spokoju. Nawet nie chce myśleć co by było w przypadku porażki… Walczymy dalej a to zwycięstwo daje nam jakąś nadzieję na lepszą przyszłość.

Pierwsza kwarta była w waszym wykonaniu nerwowa. Jedynie Daniel Wall wziął ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Dlaczego?

– Cały mecz był nerwowy, wiedzieliśmy jaka ciąży na nas presja. Najważniejsza jest wygrana, która daje nam nadzieje, że w następnym meczu będziemy grali mniej nerwowo.

W kolejnych fragmentach spotkania było zdecydowanie lepiej. Co było kluczem do pokonania innego beniaminka?

– Cały tydzień rozmawialiśmy o tym, iż trzeba zmienić nasz system gry. Musieliśmy zacząć grać cierpliwie i konsekwentnie. Myślę, że w tym meczu było widać poprawę naszej dyspozycji. W obronie graliśmy zdecydowanie lepiej. Była dobra komunikacja, wszyscy pomagaliśmy sobie więc myślę, że był to udany mecz w naszym wykonaniu.

Galeria zdjęć z meczu SKK Siedlce – GTK Gliwice

Wróćmy jeszcze na chwilę do czwartej kwarty. Mieliście mecz pod kontrolą, jednak zespół z Gliwic potrafił odrobić straty. Skąd wziął się przestój SKK?

– Szczerze to nie wiem i nie widziałem co tam się dokładnie działo, gdyż w jednej z akcji dostałem łokciem w nos i zalałem się krwią. Potem nasza przewaga stopniała zaledwie do kilku punktów. W normalnej sytuacji na parkiet raczej bym nie wrócił, ale chęć zwycięstwa i jego potrzeba była tak ogromna, że udało mi się wrócić na ostatnie 3 minuty spotkania. Ciężką walką udało nam się dowieźć tą wygraną do końca.

W następnej kolejce zagramy z Astorią Bydgoszcz, która jest zdecydowanie w zasięgu SKK. Jakie to może być spotkanie? Czy kluczowe będzie zatrzymanie Marcin Dymały?

– Astoria jest jak najbardziej w naszym zasięgu, to jest teraz dla nas najważniejszy mecz. Co do Marcina Dymały to w przeszłości grałem z nim i wiem, że jak zostawi się mu trochę miejsca to sam może rzucić nawet 30 punktów. Jedną z kluczowych rzeczy będzie ograniczenie właśnie Dymały, ale najważniejsze będzie zrealizowanie tego, nad czym trenujemy i czego co od siebie oczekujemy. Jeśli zagramy konsekwentnie w ataku i uważnie w obronie to jesteśmy w stanie pokonać Astorię.